Aktualności


SZUKAJ:

Relacja z projekcji filmu "Ciągle wierzę" o Ewie Hołuszko

2013-11-03 19:41:48, komentarzy: 0

"W co wierzy Ewa Hołuszko?"

 

 

21 października 2013 roku w krakowskim kinie "Pauza" odbył się pokaz filmu "Ciagle wierzę" w reżyserii Magdy Mosiewicz z

 2011r.,którego bohaterką jest Pani Ewa Hołuszko.Następnie miejsce miała debata z główną postacią filmu.Było to wydarzenie zamykające tegoroczną edycję krakowskiego "Watch Docs"- objazdowego festiwalu filmowego o charakterze międzynarodowym,obejmującego temat praw człowieka w filmie.Na wydarzeniu tym obecnych było kilku przedstawicieli WiT-u i postanowiłam napisać swoją subiektywną recenzję filmu jak i wrażenia z dyskusji po nim.


Sala kina Pauza jest niezwykle kameralna.Mieści się na niej o ile się nie mylę jakieś 60 miejsc siedzących stałych.Spodziewałam się z racji niszowego charakteru filmu (przecież dotyczy kobiety po korekcie płci) kilkunastu osób na seansie.Pozytywnie się zaskoczyłam gdy sala zaczęła się wypełniać i konieczne było dostawienie wielu krzeseł,tak aby wszyscy zainteresowani mogli spokojnie zasiąść do projekcji.


Od pierwszych chwil filmu, gdy wchodzimy z kamerą do mieszkania Pani Ewy czujemy,że zostaliśmy dopuszczeni do czyjegoś intymnego świata,co narzuca pewien rodzaj skupienia i znieczula na ewentualne niedociągnięcia.Ewa Hołuszko jest tutaj najważniejsza.Jej głos na samym początku gdy ekran jest jeszcze ciemny, mówi nam,że ważna jest w tym momencie historia człowieka i to co zechce nam o sobie opowiedzieć.
Sposób filmowania jest prosty,operuje zbliżeniami twarzy.Dowiadujemy się i widzimy w jakich warunkach przyszło Pani Ewie żyć(bardzo skromnych,surowych),że przeszła walkę z chorobą nowotworową,jest wszechstronnie wykształcona i wykonuje pracę poniżej swoich aspiracji.Jej twarz wygląda na zmęczoną i naznaczoną ciężkimi przeżyciami.Otwartość bohaterki jest bardzo duża.Widzimy jej kontakt z domowymi pupilami,psiakami i kotami.Dostrzegamy iż jest osamotniona w codziennych zmaganiach z problemami.Doceniamy jej szczerość i bardzo rzeczowe podejście do własnego życia i sytuacj w której się znalazła.


Ewa Hołuszko wysyła w sposobie w jakim się wypowiada wyraźne komunikaty.Wie jak niska jest wiedza ludzi na temat transseksualizmu.Najchetniej nie mówiłaby o swojej przeszłości nawet lekarzowi z obawy,że zacznie ją inaczej traktować,gorzej,z mniejszym szacunkiem.Doswiadczała brutalnych ataków na swój dom,gróźb co zaowocowało monitoringiem posesji.Dostrzegamy łatwo potencjał bohaterki filmu i w jak wielkim stopniu nie jest on wykorzystywany przez otaczającą ją rzeczywistość,wręcz ignorowany.Pani Ewa twierdzi iż wykonuje pracę "głupiego" wypełniając akta komputerowo i,że kolejne fakultety w niczym nie polepszają jej sytuacji.Chciałaby wrócić do polityki.Ma jasną wizję tego w jakim kierunku powinna iść Polska,iż to obywatel i jego godność powinny być najważniejsze.
Wyłania się obraz człowieka naznaczonego polityką.Nie ma to nic wspólnego z sytuacją prywatną i absolutnie kwestią płci.Jest to rodzaj powołania.W pewnym momencie na ekranie widzimy ją jako Marka Hołuszko,na archwilanych nagraniach, i instynktownie staramy się wyłapywać podobieństwa.Zdajemy sobie sprawę iż tak naprawdę wciąz jest to ta sama osoba.Człowiek,który chce coś zrobić dla innych,choć nie wszyscy musza się z jej poglądami zgadzać.Jednak trudno nie mieć podziwu dla hardości charakteru i silnej osobowości Ewy Hołuszko.


Widzimy Panią Ewę również w otoczeniu ludzi z którymi kiedyś walczyła,połączona wspólnymi ideami.Uśmiechnięta mija znajomych,którzy zamieniają z nią grzecznościowe słówka lub ignorują,byc może niektórzy nawet nie poznają.Kiedyś wszyscy znali się po imieniu.Dowiadujemy się jak bardzo ją to boli,jak martwiła się o nch jako młodych ludzi kiedyś,gdy groziło im niebezpieczeństwo.Twierdzi,że teraz mogłaby nie istnieć,że przeszkadza im jak i własnej rodzinie.
Kolejny fragment pokazuje Ewę Hołuszko jako wierzącą prawosławną.Praktykuje swoje wyznanie.Jest to dla niej ważne,bierze udział w religijnych uroczystościach i jest przyjmowana przez swoich duszpasterzy taka jaka jest.Spełnia to w pewnym sensie rolę dopełnienia pewnej całości.Zamyka się narracja samej Ewy i rysuje się nam obraz kobiety,która nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o jej życie.


Film trwa 40 minut.Powstawał przez 4 lata z powodu problemów z funduszami.Reżyserka wydobyła Panią Ewę z podziemia praktycznie dla obecnej rzeczywistości.Dostajemy szansę poznania kobiety,która wiele zrobiła dla swojego kraju,która ten kraj kocha.Wierzy w Polskę,wierzy w drugiego człowieka,wierzy w Boga i wierzy przede wszystkim w to,że człowiek może wiele zdziałać czego sama jest żywym dowodem.Mniej istotna pod koniec filmu staje się historia transpłciowości bohaterki a to jakim jest człowiekiem i,że osoba po korekcie płci jest przede wszystkim człowiekiem i ma takie same prawa jak każda inna osoba.Ewa ma swoje pragnienia,jest inteligentna i własciwie o nic nie prosi a chce dawać i mieć szansę sama zrealizować swoje pragnienia.Oby świat dookola jej w tym nie przeszkadzał :).


Po seansie odbyła się dyskusja z Panią Ewą prowadzona przez redaktorkę portalu queer.pl.Magdę Dropek.

Pani Ewa jest bardzo otwarta na ludzi co da się wyczuć chociażby w słowach "Czy w ostatnich rzędach mnie słychać?" lub "Ja mam czas,tak więc nie musimy się spieszyć".Zbudowało to bardzo fajną atmosferę podczas całej dyskusji.Od razu muszę nadmienić iż nie we wszystkim jako kobieta ,która sama przeszła korektę płci się z Panią Ewą zgadzam ale jest to dla mnie przykład iż kobiety,nawet z podobnymi doświadczeniami życiowymi mogą bardzo róznić sie od siebie co nie wyklucza wzajemnego szacunku oczywiscie.


Zapytana czy "wciąż wierzy?" Ewa Hołuszko odpowiedziała,że oczywiście tak.Uważa iż to własnie wiara,nadzieja,chęć zrobienia czegoś dla innych są podstawą człowieczeństwa.Kieruje nią potrzeba działania.Zaznaczyła,że można zadawać jej pytania o dowolnej tematyce.
Jeśli chodzi o ruchy,organizacje lgbt,Pani Ewa powiedziała iż w żadnej się czynnie nie udziela dodając jednocześnie,że to lesbijki ją "przytuliły" gdy chciała powrócić "do życia" i czuła się skrajnie odrzucona.Uczestniczy w spotkaniach grupy trans okazjonalnie i stara się wspierać osoby młode,przechodzące swoją transformację.Wie jakie to trudne i pomaga w ramach swoich możliwości.
Stwierdziła iż obecna scena polityczna skręciła w jakimś dziwnym kierunku zajmując się sobą nawzajem a nie człowiekiem dla,którego rzecz powinna działać.Pochwaliła Ruch Palikota a obecnie Twój Ruch za wniesienie pewnej świeżości do polityki.Dadała jednak iż z Anią Grodzką dzieli ją wiele kwestii światopoglądowych pomimo serdecznych relacji.
Stanowczo mówiła,że obecnie nie jest osobą transseksualną gdyż po korekcie zniknęły wszelkie znamiona transseksualności i obecnie uważa się za normalną kobietę.Dodała iż media ciagle mówią o tzw."zmianie płci" podczas gdy chodzi o "korektę płci".Powiedziała również iż decyzja o korekcie to moment w którym nie ma się innej opcji poza samobójstwem.Zaznaczyła iż poleca wstrzemieźliwość w podejmowaniu takiej decyzji jeśli ktos może "dać radę" funkcjonować bez korekty gdyż droga ta jest naznaczona cierpieniem i nietolerancją społeczną.
Ewa Hołuszko pochwala rolę feministek w walce o prawa kobiet i twierdzi,że przed korektą pomimo,że czuła się kobietą to nie zdawała sobie sprawy z dysproporcji w kwestiach równouprawnienia.Uderzyło ją to dopiero gdy społecznie również stała się kobietą.
Obecnie działa w Partii Demokratycznej.Pracowała nad projektem rządowym ustawy o ustalaniu płci poproszona o to przez przedstawiciela obecnego rządu.


Poruszona została również,dla mnie bardzo istotna,kwestia wiary.Pani Ewa stwierdziła iż im wyżej w hierarchii prawosławnej tym większa otwartość na kwestie transpłciowości i homoseksualizmu.Dodała iz tam gdzie istnieje celibat,tam jest duża nietolerancja wynikajaca z nieznajomości życia zwyczajnie.Powiedziała również iż w kościele katolickim istnieje duży problem dla osób trans gdyż w 2002 roku powstał dokument zakazujący zmiany metryk takim osobom,choć niektorzy księża wciąż tego dokonują dla dobra swoich wiernych.


Pani Ewa jest otwarta na to co ją czeka.Twierdzi,że są pewne kwestie,których na razie nie może zdradzić ale widac iż jest w niej nadzieja.Wiele bolesnych spraw wciąż w niej tkwi jak chociazby obwinianie przez bliskich o śmierć własnej matki.Powiedziała również,że w porównaniu z korektą płci nawet walka z rakiem i kilkanaście chemii to pestka,co mnie bardzo poruszyło i zrobiło ogromne wrażenie.
Wiele mnie dzieli z Panią Ewą.Mam dla niej i jej życia jednak ogromny szacunek.Ja osobiście identyfikuję się jako kobieta transpłciowa gdyż uważam,że w innym wypadku oszukiwałabym się.Nie mogę mieć dzieci,moje ciało wewnetrznie odbiega od kobiecego,mam niski głos i wiele pozostałych kwestii.Trudno abym szukała dla tych tematów jakichś innych wymówek.Oczywiście czuję się w pełni kobietą.Jednak staram się pogodzic z tym,że jestem transkobietą choć nie jest to łatwe i podziwiam Panią Ewę za siłę jej charakteru.Zdecydowanie dla ludzi z takim zapałem powinno znaleźć się w naszym kraju pole do dzialania.Cieszy mnie więc iż walczy Ona również o prawa kobiet.Wydaje mi się,że do wielu ludzi jej przesłanie i historia mogą dotrzeć.Dlatego cieszy mnie,że jeździ z tym filmem po kraju i bierze udział w dyskusjach.Jest żywym dowodem na to,że można przejść przez wiele dramatów i stawiać codziennie czoła ogomu trudności a jednocześnie zachowac wiarę.Taką "wielowarstwową"wiarę,z iskrą w oku.Cieszy mnie rownież,że moglam poznać Panią Ewę osobiście,przedstawić się i uściskać.To był dla mnie prawdziwy zaszczyt.


Kinga Kosińska

Kategorie wpisu: AKTUALNE
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!