Aktualności


SZUKAJ:

Mam prawo do płci.

2015-05-03 15:22:55, komentarzy: 0

Każdy ma prawo do płci.

 

Wchodzę do Kościoła, klękam przed Najświętszym Sakramentem. Niedługo rozpocznie się msza, nie przykuwam uwagi ludzi dookoła. Jestem częścią tej wspólnoty, mam swoją indywidualną historię, jak każdy, teraz jednak nie jest to istotne. Tworzymy jedno w Chrystusie.

 

Kobiet takich jak ja w Kościołach jest wiele. W ich kościelnych dokumentach zaznaczone jest, że przy urodzeniu płeć została oznaczona jako męska. Budujemy swoją wiarę. Teoretycznie nie jest źle. Jestem ja i Ciało Chrystusa w tabernakulum. Nie muszę nikomu o niczym opowiadać. On wie i to jest najważniejsze. Jednak czuję gdy opuszczam Dom Bozy i wpadam w wir zwyczajnych wydarzeń, że jednak nie wszystko jest w porządku.

 

Jak mogę milczeć? Gdy ojciec Adam Szustak publicznie podważa tożsamość kobiet transpłciowych, naśmiewając się z ich daremnego dążenia, według niego do kobiecości. Kiedy czytam blogi osób konsekrowanych i chrześcijańskich publicystów gdzie w najlepszym wypadku podaje się ludziom takim jak ja listość jako dar od drugiego człowieka. Mam udawać, że mnie to nie dotyczy i przyjmować coś co sprawia, że moje serce krzyczy z pokorą?

 

Czytałam ostatnio dwa takie teksty. Na blogu „Pochwalony” napisany przez Krzysztofa Ruńca i portalu „Deon” autorstwa pana Dawida Gospodarka. Zauważają one, że przecież jesteśmy ludźmi i mamy prawo do szacunku. Powinno potępiać się grzech a nie nas. Co jest tym grzechem? Nasza płeć. Według autorów to co zostało przydzielone nam cieleśnie jest jedynym wyznacznikiem tego kim jesteśmy w sensie płci. Nie biorą pod uwagę tego jak złożonym zagadnieniem jest płeć. Tworzy się z nas ludzi głęboko zaburzonych, niezdolnych do prawidłowych relacji z Bogiem, niezdolnych do podejmowania decyzji. Traktuje się jako cialo obce, które gdzieś tam sobie żyje i nie wolno mu robić krzywdy, bo jest takie pogubione i samo nie wie co z nim jest. Zwracanie się w formnie płci skorygowanej traktuje się jako oszukiwanie osoby transpłciowej. Najlepiej więc na kobietę taką jak ja mówić jak do mężczyzny, ewentualnie, wspinając się na wyżyny poprawności politycznej mogę być „osobą transplciową”. Ogromne lekceważenie. Przecież Jezus dał mi prawo do płci i życia w zgodzie z prawdą. Jak ktoś kto nigdy nie wysuchał mojej historii może ogłaszać tak jednoznaczne wyroki?

 

Papież Franciszek ostatnio gościł u siebie mężczyznę transpłciowego, który został odrzucony przez wspólnotę w której do tej pory działał. Mężczyzna powiedział po zakończeniu spotkania, że został podbudowany przez papieża i jest dobrej myśli jeśli chodzi o budowanie swojej wiary. Jak wspaniały przykład idzie od głowy Kościoła? Dlaczego ten sygnał przez tak wielu jest ignorowany? Franciszek wysłuchał historii tego czlowieka. Jak wielu duchownych i publicystów może to o sobie powiedzieć? Kto faktycznie wszedł głebiej w życie ludzi transłciowych zanim z charakterystycznym powątpiewaniem zaczął osądzać ich wybory a właściwie brak wyborów a jedynie walkę o swoje życie, najwiekszy dar.

 

Niedawno dobiegła nas kolejna informacja. Papież obmył podczas corocznego rytuału nogi wiernych i znalazła się wśród nich kobieta transpłciowa. Bardzo atrakcyjna, w uroczy sposób mówiła o Bogu. Fakt ten został całkowicie przemilczany przez polskie media katolickie. Uważam, że faktycznie nie ma co robić z tego powodu sensacji. Wychwycił to jednak publicysta Deonu i podzielił się swoiim spostrzeżeniem iż absolutnie nie powinno to mieć miejsca. Później nieco się zrewflektował ale we mnie pozostał niesmak. Ilu ludzi myśli podobnie? Zatrzaskują nam drzwi przed Bogiem w swoich sumieniach. Przecież wszyscy jesteśmy Koµściołem a Jezus nie jest prezentem dla lizusów ale największym darem dla każdego.

 

Ludzi transpłciowych w Polsce jest niewiele. Zauważmy jednak, że widoczni działacze to jednak niewielka część tej społeczności. Wśród nas żyje kilkadziesiąt tysięcy takich ludzi. Na codzień nie zabierają glosu. Mają swoje radości i tragedie. Sporo z nich jest wierzących. Przyjmują to co słyszą z ambony w pokorze. Często są to slowa okrutne i niegodne milości do Boga w ich sercach. Ja milczeć nie mogę. Tak czuję i wierzę, ze Bóg jest po mojej stronie w działaniach o zaniechanie krzywdzenia ludzi transpłciowych w Jego imieniu.

 

Kinga Kosińska

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!